menu:    
  3GB.pl > Titulus Crucis > Milczący świadek Męki Pańskiej >

 
 
Implikacje

1. Autentyczność 'titulus' wskazuje, że rzeczywiście Czwarta Ewangelia została napisana przez naocznego świadka, będąc głównym źródłem tradycji Kościoła. Tylko św. Jan cytuje 'Napis na Krzyżu' w sposób dosłowny, a nie tylko jego przekaz, jak to czynią pozostali trzej Ewangeliści. Tylko św. Jan spośród wszystkich uczniów Jezusa stał faktycznie pod krzyżem, a swoją teologię rozwinął na podstawie swojej bliskości z osobą Jezusa. Co więcej to również tylko św. Jan jest jedynym źródłem jakie mamy na "stabat mater dolorosa", czyli obecność pod krzyżem Maryi. Jeśli przyjmiemy św. Jana jako naocznego świadka Męki Pańskiej, to nie może być wątpliwości, że on razem z Matką Bożą, słuchał ostatnich słów Jezusa na Krzyżu i "zarejestrował" całą scenę ukrzyżowania w swojej pamięci.

2. 'Titulus' jest jedynym pozostałym prawnym dokumentem - jako 'titulus damnationis' (tytuł winy) - procesu Jezusa i dlatego jest dokumentem wyjątkowym, tak dla historii, jak i dla teologii. Jego wędrówka z Jerozolimy do Rzymu symbolizuje drogę wczesnego Kościoła. Znak krzyża wraz z 'titulus' powstał w Jerozolimie jako znak hańby, a po stuleciach prześladowań zmienił znaczenie. Z Rzymu powędrował w szeroki świat jako znak zbawienia. Dlatego Bazylika Santa Croce in Gerusalemme, rzymskie Jeruzalem, stała się ważnym symbolem Roku Świętego 2000, który, zgodnie z przesłaniem Ojca Świętego Jana Pawła II był obchodzony "w Rzymie i Jerozolimie".

3. Wydaje się, że w świetle powyższych badań i motywacji, jakie leżą u podstaw naszych rozważań, istotne jest, aby 'titulus' odzyskał należną mu rangę. Wydobywany kilkakrotnie z mroków niepamięci, mając na sobie jarzmo niezrozumienia, może kpiny leżącej u jego podstaw, choć "wliczonej" w boski plan zbawienia - staje dziś przed nami, stojącymi na skrzyżowaniu Wschodu i Zachodu, którzy porozumiewamy się różnymi językami. Przez 2000 lat "mówi" do nas te same słowa, niesie na sobie ten sam przekaz. Czyż nie powinniśmy się pochylić nad nim, jak św. Helena, i zamyślić?... Tym bardziej, że w sposób zaiste doskonały nadaje się na element łączący rozbite schizmą Kościoły. 'Titulus' jest jak wspólna płaszczyzna, na której ten sam przekaz zbawczej misji ("winy") jest skierowany jednocześnie do wszystkich ludów, ale zarazem do każdego z nich w zrozumiałym dla niego języku. Przyjmijmy go jako dopełnienie Krzyża, jako niezaprzeczalny fakt i prawda, dla tych, którzy również dziś "stoją pod krzyżem". Czy wszak nie o połączenie ich (nas!) w jedno, pod jednym szyldem, choć przy zachowaniu różnorodności, w procesie ekumenicznym idzie?...

<< 3GB.pl >>
 



krzyż wraz z 'titulus'